Nowy marketig, czyli era biznesnauty.
Jakoś tak się pozmieniało że dziś bez internetu ani rusz. Wszyscy się pchają na potęgę, z nobliwymi bankami na czele. Tłok się zrobił niemożliwy. Wszystko kupisz, wszystko sprzedaż, wszystkiego się dowiesz. No i masz, web 2.0 pełną gębą, w końcu jest ta wioska internetowa, czy też jej nie ma?
A i nie za długo pewnie, jak nie będziesz we wszechsieci to tak jakby Cię w ogóle nie było.
Morze dobrze to, morze źle, zależy jak dla kogo. Starczy że się ciut wyznajesz na Internecie i już możesz biznesować na całego. Za całe biuro, magazyny i takie tam inne robi jeden komputer przyssany do sieci. A jak masz laptopa śmigającego w necie bez przewodu to i za przeproszeniem z wychodka biznes uskuteczniać możesz.
Tak to biznes oświacie do towarzystwa zawędrował pod strzechy. W Ameryce ponoć już co trzeci robi za biznesnautę. A to jakiego MLM kręci, a to partnerzy na całego. I niby niezłą kasę z tego mają. U nas też ciut lepiej. Toż my nie gęsi, też swój język i rozum mamy.
Jedno wiedzieć musisz, zanim zaczniesz biznesy przeróżne czynić, należało by wpierw oświaty zażyć. Musisz łapać co i jak, a rozum do biznesu wyćwiczyć. Nie inaczej, bo cię zrobią w jajo. Nie biznesnautą będziesz a jajonautą, I wstyd. I kasa pójdzie się pieprzyc.
Pilnie zerkaj po sieci. To tu, to tam oświaty zażywaj.
Co czas jaki, jak sobie uwidzisz, zajrzyj tu, do mojej skromnej osoby portaliku. Com tam w sieci widział i com tam w Internecie przeżył zaraz wszystko Ci opowiem. |