Wiedza Tajemna. Autorem poniższej treści jest Maria Sobolewska.
artykuł zamieszczony oryginalinie w blogu: Ezoteryczny obraz świata.
Zadano mi w komentarzach takie pytanie (prawdopodobnie była to podpucha, ale co tam, dam się sprowokować):
Czy jako ezoteryczka ma Pani dostęp do wiedzy ogólnie niedostępnej zwykłemu człowiekowi, tajemnej, ukrytej?
Ezoterycy (ci prawdziwi) nie studiują żadnej wiedzy „ukrytej” ani „tajemnej”, nie praktykują jej w żadnych konspiracyjnych grupach ani nie organizują spotkań w ukrytych kapliczkach, na cmentarzach czy ciemnych lochach. To tylko hollywoodzka wizja z bajek i stara legenda z czasów świętej inkwizycji. Ale może nie do końca, bo są pewne grupy, które robią coś takiego. Problem tylko w tym, że nie są to w żadnym razie „ezoterycy”, lecz sataniści, podszywający się pod ezoteryków.
Ale po kolei.
Nie istnieje żadna „wiedza tajemna”, która byłaby złośliwie ukrywana przez oświeconych przed gawiedzią, istnieje natomiast problem z osiągnięciem właściwego poziomu zrozumienia owej wiedzy przez gawiedź. Prawda wygląda w tej sposób, że cała wiedza jest ogólnodostępna, można wręcz powiedzieć, że leży zupełnie na wierzchu i każdy może się z nią zapoznać bez jakichkolwiek warunków wstępnych, ale nie każdy jest w stanie ją właściwie zrozumieć. Osoba, która nie osiągnęła zdolności „wglądu” po prostu nie zrozumie, co czyta i prawdopodobnie uzna to za bełkot (autorka tego bloga nieustająco zmaga się z problemem totalnego niezrozumienia jej tekstów zarówno przez osoby religijne, jak i przez materialistyczne zafiksowanych ateistów). Więcej światła na ten problem rzucają moje „Mapy świadomości”. Pisałam też o tym tutaj, między innymi w taki sposób: „W przeciwieństwie do wiedzy naukowej wiedza ezoteryczna jest nieprzenoszalna na inną osobę, ponieważ nie jest wynikiem nauczania, lecz wypływa z osobistego doświadczenia (czyli z wewnętrznej iluminacji, zwanej również ‘oświeceniem’)”. Wprawdzie wiedzy ezoterycznej nie można się nauczyć tak, jak się to robi w szkole, nie znaczy to jednak, że nauczyciele duchowi są zbędni. Rolą nauczyciela jest pokazanie uczniowi, w jaki sposób powinien postrzegać rzeczywistość i nauczenie go wyciągania właściwych wniosków z tego, co widzi.
Nie przeczę, że w dawnych czasach istniały ukrywające się grupy ludzi studiujących pewną zakazaną wiedzę, ale było to w epoce, kiedy w Europie rządy sprawowała święta inkwizycja i każdy niezależnie myślący człowiek był zagrożony śmiercią na stosie. Osoby obdarzone głęboką mądrością i posiadające „zakazane” księgozbiory musiały się wtedy ukrywać, ponieważ ich sposób myślenia był niezgodny z religijnymi dogmatami i kościelnymi naukami (które, jak wiadomo, były całkowicie fałszywe z duchowego punktu widzenia). Jeśli ktoś posiadał jakieś cenne, starożytne woluminy musiał je starannie ukrywać, aby nikt nie dowiedział się o ich istnieniu, ponieważ palono wtedy nie tylko księgi, ale i ludzi. Żeby jednak wiedza w nich zwarta nie przepadła dla uczniów robiono streszczenia i pisano nowe traktaty. Były one szyfrowane na różne sposoby, więc żeby je odczytać trzeba było znać „klucz”. Legendarne próby przerobienia ołowiu w złoto, czym zajmowały się całe pokolenia alchemików, skazane były na niepowodzenie, ponieważ zarówno „ołów”, jak i „złoto” były określeniami symbolicznymi i nie należało ich rozumieć dosłownie.
Na świecie działają „elitarne” tajne stowarzyszenia, zwące się „Iluminati”, czyli „oświeceni”. Należą do nich m.in. prezydenci i elita polityczna, artystyczna oraz finansowa świata, jednak deklarowane przez nich „oświecenie” jest czczą przechwałką bez pokrycia. Wysoko rozwinięci ludzie nie bawią się w żadne wywołujące dreszcze przerażenia satanizmy, okultyzmy ani sekretne inicjacje, nie używają okultystycznych symboli, a zwłaszcza nie biorą udziału w demonicznych obrzędach, nie składają cudacznych przysiąg, nie urządzają pedofilskich orgii seksualnych ani nie składają krwawych ofiar ze zwierząt, ludzi ani (o zgrozo!!!) dzieci. Takie rzeczy robią najgłupsi, najprymitywniejsi i najbardziej nieświadomi praw duchowych degeneraci. Ale tacy właśnie upadli moralnie, wręcz zboczeni ludzie rządzą tą planetą. A skutki tego widać gołym okiem.
Nie wierzycie, że praktycznie wszyscy prezydenci USA i elity polityczne świata to sataniści? No to popatrzcie! Tylko nie mówcie mi, że to jakaś bujda. Poszukajcie sami informacji na ten temat, bo to pomoże Wam się przebudzić z lunatycznego snu, w którym utrzymują Was rządzące elity. To nie są żadne teorie spiskowe. To są najprawdziwsze spiski, ale elity nie chcą, żebyście to wiedzieli. Wpiszcie sobie do wyszukiwarki hasła „Skull & Bones” i „Bohemian Grove” i sami się przekonajcie. Życzę mocnych nerwów!